viagra samplesviagra high blood pressureviagra super activeviagra jellyviagra costviagra theme songviagra make you last longerviagra 100 side effectsviagra original useviagra 100mg reviewviagra vasodilatorviagra alternativeviagra y alcoholviagra informationviagra usaviagra patent expirationviagra ukviagra like drugsviagra online prescriptionviagra jokes emailviagra erowidviagra los angelesviagra with alcoholviagra interactionsviagra nitratesviagra cost walgreensviagra headquartersviagra no prescriptionviagra levitra cialisviagra joint painviagra shelf lifeviagra ringviagra or cialisviagra paypalviagra voucherviagra japanviagra and cialis togetherviagra expirationviagra vs cialisviagra mgviagra erectionviagra useviagra kidneyviagra email virusviagra under tongueviagra priceviagra super forceviagra without edviagra virus emailviagra 3viagra before and afterviagra vs levitraviagra juicingviagra eye problemsviagra and womenviagra gumviagra use in womenviagra jetviagra horror storiesviagra questionsviagra directionsviagra jingleviagra and grapefruitviagra soft tabsviagra buyviagra vs genericviagra blogviagra generic dateviagra when to takeviagra videoviagra zurichviagra recreational useviagra headacheviagra zonder receptviagra 30 pills 100mg eachviagra and alcoholviagra how it worksviagra use in young menviagra triangleviagra za muskarceviagra ingredientsviagra effectsviagra substituteviagra blue visionviagra vsviagra generic nameviagra mexicoviagra next day deliveryviagra nitric oxideviagra triangle barsviagra kick inviagra womenviagra pillsviagra commercial songviagra kenyaviagra use directionsviagra drug interactionsviagra dosesviagra vs levitra vs cialisviagra side effectsviagra quick tabsviagra kidsviagra cialisviagra vs. birth controlviagra canadaviagra youtube channelviagra effects on womenviagra by mailviagra para mujeresviagra premature ejaculationviagra kaiser permanenteviagra kick in timeviagra empty stomachviagra in canadaviagra blindnessviagra virusviagra goldviagra off patentviagra 150 mgviagra 100viagra 100mg priceviagra you raise me upviagra side effects alcoholviagra with dapoxetineviagra adviagra in the waterviagra fallsviagra grapefruitviagra urban dicviagra professionalviagra buy onlineviagra young ageviagra historyviagra musicviagra makes a romantic relationshipviagra indicationsviagra from indiaviagra overdoseviagra best priceviagra newsviagra experiencesviagra maximum doseviagra las vegasviagra for womenviagra 10mgviagra rxviagra 3000mgviagra discount couponviagra patentviagra testimonialsviagra and zocorviagra walmartviagra overnightviagra 30 day free trialviagra young menviagra prescriptionviagra doesn't workviagra timeviagra 30 minutesviagra and ecstacyviagra 25mg side effectsviagra gelviagra za zeneviagra over the counter

Uncharted: Drake’s Fortune - recenzja.

Nazywana najładniejszą grą w historii. Nabyłem ją trochę w ciemno mamiony wysokimi notami drugiej odsłony. Ten exclusiv na Playstation 3 jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych. To właśnie ta produkcja miała pokazać tą dobrą stronę maszynki Sony. Ciężko mi to pisać, ale to co zobaczyłem okazało się zupełnie odmiennie od tego co oczekiwałem. Oto moja recenzja Uncharted: Drake’s Fortune na konsolę Playstation 3…

Fabuła

Nathan Drake wyrusza w poszukiwaniu sarkofagu Sir Francisa Drakea. Odnajduje go na dnie moża. Wraz z reporterką Eleną Fisher wyławiają go na statek i otwierają by ujrzeć niesamowite wnętrze. Mężczyzna wręcz podskakuje z radości. Miał rację, angielski Lord upozorował swoją śmierć zostawiając jedynie mały pamiętnik z pomocniczymi wskazówkami. Nagle podłapywają piraci lecz z opresji ratuje przyjaciel archeologa Victor “Sully” Sullivan. Victor to starszy poczciwy dziadek wiecznie z cygarem w zębach sypiący uwagami i żartami z rękawa. Biedaczek niestety narobił sobie długów które odbiją mu się czkawką. Dwójka przyjaciół, zostawiają dziewczynę na brzegu, wyrusza na poszukiwanie skarbu.

Tak prezentuje się zarys fabuły omawianej gry. Opowiadana historia mimo, że przewidywalna jest na tyle ciekawie prowadzona, że mimo świadomości następstw kolejnych zdarzeń miałem poczucie chęci grania dalej by jednak odkryć cóż tam autorzy wymyślili. Pod względem fabularnym wyszło to całkiem średnio. Mamy skarb i tych złych, a my musimy ich pokonać i skarb znaleźć. Oczywiście jest kobieta którą należy pokochać. Nudy. Jedynie ostatni fragment mnie zaskoczył bo nie spodziewałem się takiego absurdu w takiej grze. Może za wiele teraz zdradzę, ale czy nie można już wystraszyć gracza nie używając potworów u których jedynym strasznym aspektem były niedoczytujące się tekstury?

Lasy i jaskinie, a do tego woda.

Główna część rozgrywki dzieje się w dżungli i na wyspie oraz w ruinie starego miasta oraz jego podziemiach. I tutaj przechodzimy do tak wychwalanego aspektu gry, czyli grafiki. Jeśli mam być szczery zawiodłem się. Owszem Nathan wygląda bosko tak jak reszta postaci, ale za to krzaki w oddali, pluski wody i wybuchy to już typowe średniaki. Najgorsza była krew z wrogów która wyglądała jakby ktoś z wnętrza przeciwników wyrzucał łyżeczką dżem truskawkowy. Jakieś szkaradne czerwone baryłki. O nie, tak krew nie wygląda. Za to muszę pochwalić ubranie Drakea. Kiedy wejdziemy do wody i wyjdziemy jego ciuszki stają się mokre co wygląda po prostu fantastycznie. Za każdym razem kiedy mijałem zbiornik wody specjalnie do niego wskakiwałem by popatrzeć na tą świetną teksturę. Idelana. Co innego, że cały ubiór wysycha po trzydziestu sekundach.

Wnętrza budynków zostały przemyślane i ładnie wykonane  tak samo jak jaskinie i stare podziemia. Dziedzińce, pałace, domy i palmy mają dobry wygląd i świetnie komponują się z otaczającą nas zielenią. Ani razu nie miałem wątpliwości, że miasteczko po którym się poruszamy jest opuszczone. Dopieszczone etpay mi nie pozwalały.

Pac, pac, pac. Co jest?!

Głosy postaci są dobrze dobrane, źli są źli, ale mają przymilny ton. Elena jest upierdliwa, ale niestety nie zginie. Sully to poczciwy dziadek i wstyd go nie lubić. Woda, postękiwania bohatera, szum drzew, ptaki - to wszytko brzmi wyśmienicie. Ale odgłosy broni to istna załamka. O ile zwykły pistolet mogłem przeboleć to kiedy dostałem do ręki Desert Eagle to myślałem, że wyłączę konsole. Tak beznadziejnego dźwięku po oddaniu strzału dawno nie widziałem. Dawno. Jasne można się do tego przyzwyczaić, ale ja broń wyrzuciłem. Nie będę bezcześcił swojego umysłu tą karykaturą wystrzału. Reszta dźwięków jak już mówiłem dobra. Ale co z tego jak głównie strzelamy?

To Lara? To Marcus? To Nathan Drake.

Gra składa się głównie z dwóch trybów w bardzo ładny sposób przeplatających się. Praktycznie nigdy nie występuje mix chyba, że gracz tak zrobi. Pierwszy z nich to walka bronią palną o której wspominałem więc od niej zacznę.

Nie bez powodu porównałem Drake do Marcusa. W Uncharted: Drake’s Fortune tak samo jak on wskakujemy za osłony, chowamy się za filarami, strzelamy na ślepo lub wychylamy się i strzelamy, ewentualnie rzucamy granat. Pomijając idiotyczne odgłosy wystrzału jest jeszcze jeden istotny błąd który strasznie, ale to strasznie irytuje i wiele krwi mi napsuł przechodząc grę (gramy oczywiście z widoku trzeciej osoby). Mianowicie Nathan nie potrafi siedzieć za murkiem i strzelać do przeciwnika obok. On musi się wychyli i dopiero strzelić mimo, że kule świszczą w powietrzu, a on właśnie zdradza swoją pozycję. Nie interesuje go, że mógłby spokojnie pociągnąć za spust i sprzątnąć gościa. Musi wstać. Musi. Cholernie mi to przeszkadzało w grze. Wiele razy kombinowałem jakby tu się ukryć przed nadbiegającym oponentem bo w tym wypadku powstanie protagonisty kończyło by się śmiercią.

Ale nasz kochany archeolog umie się też bić. Możemy podbiec do naszej ofiary i dusząc kwadrat, trójkąt, kwadrat pozbawić ją w krótkim czasie życia. Co mnie zaskoczyło kilka razy ofiara stała się agresorem i wciągnęła mnie w wir walki na pięści podczas gdy jej koledzy po prostu mnie zastrzelili śmiejąc się tryumfalnie. Unosiłem się honorem i po wczytaniu poprzedniego stanu rzucałem im granat. Już nie byli tacy skorzy do forsowania mojej pozycji.

Przeciwnicy są inteligentni i to się ceni. Pomijam zagrywki w stylu, że najpierw jest po jednej stronie murku by się schować i wychylić z drugiej. Mocno zdziwiłem się jednak kiedy strzelam sobie spokojnie do jednego z uzbrojonych typków (warto tu wtrącić, że oni skaczą jak jakieś dzikie małpy. Ja strzelam prosto w niego, a on mi się kładzie na podłodze, balansuje na nogach i odskakuje w bok kiedy do niego mierzę. Foch!), a tu nagle z dwóch różnych stron zaszli mnie jego koledzy. To nie do pomyślenia. Nie do tego przywykłem. Nie tym mnie karmiono! Dodam, że grałem na średnim poziomie trudności. Jednak trzeba przyznać, że kiedy już wszystkich wybiłem miałem szeroki uśmiech na ustach. Dawno nie czułem takiej satysfakcji.

Drugi z trybów to właśnie takie trochę “Larowanie”. Ja nie mam pojęcia czego oni uczą na tej archeologii, ale każdy, powtarzam każy, kto skończył te studia MUSI umieć skakać po półkach skalnych, balansować na krawędzi i zwisać na lianach. Drake nie jest gorszy. Tak więc mamy różne etapy gdzie po prostu radośnie sobie skaczemy i główkujemy gdzie tu skoczyć by nie pozbawić mężczyzny życia. Bardzo to przyjemne i sprawia wiele przyjemności więc żadnych przeciwwskazań nie mam. Same animacje skaczącego bohatera są świetne.

Małym dodatkiem są zagadki. Rozwiązujemy je przy pomocy notatnika Sir Francisa Drake. Polega to mniej więcej na tym by ustawić figury w odpowiedniej kolejności lub przycisnąć guziki w również odpowiednim szyku. Jedyną fajną zagadką była z dzwonami, ale nie będę tutaj zdradzał jej rozwiązania. Ogólnie ani raz mój umysł nie został wystawiony na próbę.

Summa summaru.

Uncharted: Drake’s Fortune to gra dobra. Może za wiele od niej oczekiwałem, ale jak już płacę to żądam efektów. Ciężko mi wystawić ocenę zgodną z moimi odczuciami. Z jednej strony mógłby walnąć śmiał dziesięć, z drugiej osiem to byłby max jaki produkcja mogła by osiągnąć. Tak więc ocenę pozostawiam wam, drodzy gracze. Oceńcie to co napisałem i wysnujcie wnioski. Niech wasza ocena będzie waszym werdyktem. Moja ocena to:

9/10

One Response to “Uncharted: Drake’s Fortune - recenzja.”

  1. Kurczę... artykuł wisi na stronie już tak długo, a jeszcze nikt go nie skomentował?
    A co Ty sądzisz o tym, co napisałem?

Pozostaw dla nas komentarz